Reklama EDU GORZÓW
E-CHO INTERNET
OKNA BARLINEK
Rapé - zderzenie z pędzącą Amazońską medycyną

Prosta długa rurka ląduje w lewej przegrodzie nosa, a ja już wiem, że za chwilę moim ciałem targną wstrząsy. Zapach medycyny Rapé, a nawet samo wspomnienie wywołuje w moim organizmie nieprzyjemne skojarzenia i reakcje. Jak mieszanka tytoniu i popiołu może wywołać tak wstrząsające reakcje organizmu? Zapraszam dalej, żeby zgłębić istotę Indiańskiej medycyny Rapé.

Czym jest medycyna Rapé?

Tajemnicza nazwa egzotycznego proszku nie mówi nic przeciętnemu człowiekowi. Słowo „Rapé” pochodzi z języka Tupi-Guarani, którym posługują się niektóre rdzenne plemiona zamieszkujące rejon Amazonii. W języku tym „rapé” oznacza dosłownie „pył” lub „proszek”. Zazwyczaj polska wymowa Rapé to „Ha-peh”. Rapé to nic innego jak Indiańska medycyna, która zazwyczaj jest mieszanką tytoniu Mapacho (Nicotiana rustica) z popiołami drzew występujących w obszarze zamieszkania danego plemienia.

Zamknięta w małych, zazwyczaj szklanych buteleczkach dziś jest szeroko dostępna zarówno w Polsce jak i Europie. Co musi się zadziać zanim medycyna trafi w nasze ręce? Wszystko zaczyna się do proszkowania tytoniu. Mapacho znacznie silniejsze od Nicotiana tabacum stosowanego do produkcji papierosów niegdyś było uprawiane przez plemiona Indian. Dziś poszczególne wioski często kupują gotowy tytoń, a raczej całe liście zwinięte w rolki przypominające ciemną folie stretch. Zanim tytoń będzie nadawał się do użytku należy rozwinąć rolkę i pooddzielać poszczególne liście do wysuszenia na słońcu. Kiedy to nastąpi całkowicie wysuszoną roślinę kruszy się. Powstały proszek miesza się z popiołami drzew. Całość przesiewana jest przez bardzo drobne sito, tak aby usunąć ewentualne zanieczyszczenia). Działanie i moc danego rodzaju jest zależne od użytych do produkcji popiołów.

Istnieje bardzo wiele różnych odmian Rapé. Gdybym miał przytoczyć najbardziej mocną i oczyszczającą odmianę byłoby to Rapé wytwarzanae przez plemię Yawanawa.

W czym to pomaga?

Na malutkim pojemniczku, gdzie mieści się zazwyczaj 3 do 6 gram Rapé nie ma opisu działania, ani składników. Nikt nie pisze też o skutkach ubocznych i tym co może wydarzyć się po zażyciu. Zanim jednak opiszę mniej przyjemne efekty stosowania medycyny Rapé warto się zastanowić do czego tak naprawdę służy. Można by teraz wymieniać wiele fachowych terminów i substancji, które stymuluje w organizmie, ale przykładając to na język zwykłego człowieka:
• Działa oczyszczająco i to dosłownie. Może spowodować wymioty czy wizytę w toalecie usuwając zbędne substancje dla naszego organizmu, stymuluje do ich wydalenia,
• Odblokowuje kanały energetyczne, niezależnie czy wierzysz, że są to czakry, meridiany czy cokolwiek innego, twoja energia zostaje dosłownie spłukana i wyczyszczona,
• Odcina niepokojące myśli, usuwam napięcia w organizmie. Zabiera nas do stanu „tu i teraz”,
• Może spowodować wizje i efekty wizualne,
• Aktywuje szyszynkę, co jest połączone z poszerzeniem postrzegania zmysłowego i pozazmysłowego, idą dalej tym tropem podsuwa rozwiązania na problem, intencje z którą przychodzimy, a innym razem pozwala spojrzeć na sprawę z innej perspektywy co samo w sobie często jest rozwiązaniem,

Czy Rapé jest legalne w Polsce? Tak, jak najbardziej substancja jest dozwolona do użytku w naszym kraju. Nie zawiera substancji psychodelicznych lub innych szkodliwych, a jej stosowanie nie wywołuje uszczerbku na zdrowiu. Oczywiście należy podejść do jej użytkowania z rozwagą. Jak podaje się Rapé? Zazwyczaj jest jest to robione w formie ceremonii. Prowadzący, lub szaman, jak kto woli, zabezpiecza przestrzeń okadzając uczestników i siebie palo santo lub białą szałwią. W tradycji indiańskiej najczęściej to szaman pierwszy zażywa ceremonialnej tabaki, żeby oczyścić swoje ciało ze zbędnych myśli, które mógłbym przekazać pacjentowi. Przyjmując Rapé nadaje też intencje całemu procesowi. Medycynę wdmuchuje się do nosa za pomocą długiej rurki zwanej tepi. Szaman podaje tabakę sam sobie za pomocą krótkie rurki zwanej kuripe.

Ekstrakcje do nosa zaczyna się od lewej dziurki w nosie, która symbolizuje śmierć lub pożegnanie przeszłości, starego, tego co nie jest już nam potrzebne. Uczestnik ceremonii powinien na chwilę wstrzymać oddech i zablokować krtań, tak aby proszek nie dostał się do przełyku, co jest nieprzyjemne i może spowodować wymioty. Po lewej dziurce przychodzi kolej na prawą, która symbolizuje narodziny, przyjście nowego, tego co jest dla nas dobre, właściwe. Osoba przyjmująca Rapé powinna skupić się intencji, problemie, sprawie z którą przyszła na ceremonie.

Zdarza się, że efekty zażycia medycyny są widoczne natychmiastowo innym razem potrzeba chwili żeby pojawiły się efekty. W niektórych przypadkach, pozornie ciało nie reaguje co nie znaczy, że nic się nie zmienia.

Moje doświadczenia

Bardzo łatwo jest opisać coś o czym nie ma się pojęcia. Na temat Rapé można znaleźć wiele informacji w internecie lub literaturze i na tej podstawie napisać notkę, felieton lub artykuł. Jednak nigdy nie zrobi dobrze tego ten, kto sam nie doświadczył pracy z tą medycyną.

Mój „pierwszy raz” był przypadkowy i nieświadomy. Przed ceremonią szałasu potów zostałem zaproszony do małego kręgu, gdzie prowadzący podał Rapé dla chętnych. Powiedziano mi, że będzie miało to działanie oczyszczające i dobrze przygotuje mnie do dalszych działań.

Nie spodziewając się niczego i nie wiedząc nic na temat Rapé przyjąłem całkiem sporą dawkę. Po chwili opadłem na łokcie, a kilka sekund później leżałem półprzytomny na piasku blisko pewnej niedużej rzeki. Organizm zachowywał się tak samo jak przy chorobie. Automatyczne osłabienie, zimny pot i drżenie opanowały ciało. Leżąc plecami na ziemi spoglądałem do góry na drzewa i czerwcowe niebo. Świat zakręcił się mocno. Liście falowały mocniej niż zwykle. Słońce świeciło intensywnie zmuszając mnie do zakrycia się choć jedną ręką. Przez wszystkie kończyny przebiegały dreszcze. Namacalnie czułem mrowienie, jakby nagle pojawiła się nieznana energia, która teraz krążyła po ciele. Całkowicie zbladłem, a na czoło wstąpiły zimne krople potu. Oddychałem głęboko próbując zminimalizować dziwne efekty. Szaman nakazał mi leżeć i odpoczywać. Innym uczestnikom, którzy byli ze mną nie przydarzyły się podobne efekty.

Leżąc na ziemi zacząłem się zastanawiać nad różnymi problemami i relacjami. W pewnym momencie doznałem dziwnego uczucia „pęknięcia”, gdzie to ja byłem skorupką. Jakaś stara, zatwardziała skorupa schematów myślowych, nawyków, stresów i przesądów pękła dając sygnał do wyklucia się czegoś nowego. Minęło około czterdzieści pięć minut zanim mogłem wrócić do normalnego funkcjonowania.

Nie był to koniec przygód z Rapé. Następnego dnia po szałasie potu znów przyjąłem kolejną dawkę choć tym razem wiedziałem z czym to się wiąże. Strach próbował mnie zatrzymać, ale podświadomie wiedziałem, że to konieczne. Otrzymałem większą dawkę i ledwo utrzymałem się w pozycji siedzącej zanim prowadzący podał mi dawkę do prawej dziurki. Efekty znów były podobne, ale mocniejsze. Ciało opadło na plecy całkowicie wyczerpane. Energia była prawie namacalna i krążyła po moich rękach. Tym razem organizm spróbował zwymiotować. Żołądek był pusty po nocnej ceremonii szałasu potów. Wymiotowałem żółcią. Znów leżałem na plecach tym razem doznając wizji. Zamiast namiotu i padającego nań deszczu widziałem wychodzące zza pobliskiego lasu słońce. Być może miało to wymiar symboliczny. Dziś tak bym do tego podszedł, jak do alegorii mojego ówczesnego życia. Po okresie bezruchu szaman wrócił do mnie skrapiając mi twarz pachnącym cytrusami płynem. Wtarłem to w twarz, co na chwilę dało ożywczy efekt. Z trudem podniosłem się do klęku. Szaman przyniósł prosty flet, na którym zaczął grać. Po krótkiej melodii zaczął do mnie przemawiać. Zaskakująco dla mnie pozwoliło mi to poczuć się lepiej. Nadal byłem bardzo słaby, ale przy pomocy drugiej osoby wstałem i wyszedłem na zewnątrz dużego namiotu. Zaparzono mi zioła. Po chwili siedzenia przy stole znów zacząłem tracić rezon. Ciepły napój spotęgował uczucie ciężkości na żołądku. Odbyłem szybką podróż chwiejnym krokiem do toalety. Organizm wyrzucił ze mnie wszystkie złogi i niepotrzebne substancje. Po załatwieniu potrzeby fizjologicznej w kilka minut doszedłem do sobie. Wyglądało to jak cud. Jeszcze przed chwilą leżałem nieprzytomny na ziemi!

Była to tylko jedna z moich przygód z tą medycyną. Spotkałem się z nią jeszcze wiele razy. Podawałem ją sobie sam lub bliskim. Przyjmowałem ją również w niektórych ceremoniach. Gdyby opisać wszystkie te historie i doświadczenia zabrakłoby pewnie tutaj miejsca. Mając do czynienia z wieloma medycynami, a także obserwując ludzkie problemy, szczególnie wyzwania istniejące przed mężczyznami w XXI wieku stworzyłem powieść „Twarda Ścieżka”, które ukaże się 1 grudnia 2025 roku, za pośrednictwem wydawnictwa Ezooneir.

O czym jest powieść?

Twarda Ścieżka to przejmująca powieść obyczajowa o upadku i odrodzeniu. Opowiada historię współczesnego mężczyzny, który uwięziony między korporacyjną rutyną a wypaloną relacją, stopniowo osuwa się w spiralę samotności, uzależnień i wewnętrznej pustki. Kiedy świat wokół zaczyna się kruszyć, a odbicie w lustrze przestaje być rozpoznawalne, bohater podejmuje dramatyczną próbę ocalenia siebie. To książka o dorosłości bez złudzeń. O czasie, kiedy kończą się młodzieńcze marzenia, a nierozwiązane traumy domagają się głosu. Gdy kolejne rozwiązania zawiodą (psycholog, leki, kolejne romanse), Irek wyruszy w podróż, która zaprowadzi go do serca puszczy. Męskie Kręgi, chodzenie po ogniu, głodówki, zioła, szamańskie ceremonie... To wszystko okaże się częścią większego procesu, który prowadzi nie tylko przez ciemność, ale i ku światłu.

Autor wplata w fikcję własne doświadczenia z obszaru medycyny naturalnej i szamańskiej. Opisy rytuałów są autentyczne i konsultowane z praktykami: psycholożką policyjną, prowadzącymi spotkania AA i kręgi mężczyzn. Dzięki temu powieść nabiera wyjątkowej głębi i wiarygodności.

"Twarda Ścieżka" jest dla każdego, kto choć raz w życiu poczuł się zagubiony. Dla tych, którzy szukają innej drogi. I dla tych, którzy wiedzą, że przebudzenie rzadko bywa delikatne.

Radosław Stopka
Autor powieści obyczajowych dla mężczyzn

[Materiał zewnętrzny]

22-10-2025 Redakcja

Portal eBarlinek.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników portalu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj komentarz

Prosto z galerii

Pogoda

GBS BANK APKA NA START
MARAL - HURTOWNIA BHP
TAKI 7/24

Ogłoszenia - dodaj za darmo!

Sondujemy

Czy jest Pan/ Pani zadowolona z usług firmy Eneris?

NIE
TAK
NIE MAM ZDANIA

Firmy

Profesjonalne czyszczenie tapicerki meblowej oraz dywanów

Zajmuje się profesjonalnym czyszczeniem tapicerki meblowej oraz dywanów. Posiadam długoletnie doświadczenie w swojej branży. U...

MRS ENGLISH - Język Angielski w małych grupach itp.

MRS ENGLISH - Język Angielski w małych grupach.Klasy 5 - 7, egzamin 8-klasisty, dorośli.

Najczęściej czytane

Jak pomóc starzejącemu się społeczeństwu?

Jak pomóc starzejącemu się społe...

Statystyki wskazują, że w krajac...

Akcja CBŚP na 1-go Maja. [Aktualizacja 21:20]

Akcja CBŚP na 1-go Maja. [Aktual...

Około godziny 18 na ulicy 1-go M...

XIV Memoriał Edwarda Jancarza - 7 pozycja Zmarzlika

XIV Memoriał Edwarda Jancarza - ...

W niedzielne popołudnie na gorzo...

68 kandydatów do Rady Miasta. Pełna lista.

68 kandydatów do Rady Miasta. Pe...

21 października 2018 roku odbędą...

Postępują prace przy budowie ul. Zielnej

Postępują prace przy budowie ul....

19 maja rozpoczęły się prace zwi...